• rotor_1.jpg
  • rotor_2.jpg
  • rotor_3.jpg
  • rotor_4.jpg
  • rotor_5.jpg
  • rotor_6.jpg
  • rotor_7.jpg
  • rotor_8.jpg
  • rotor_9.jpg
  • rotor_10.jpg

Aktualności

 

Łowisko to należy do Zatorskiego Towarzystwa Wędkarskiego i w ciągu całego roku mogą tam łowić tylko członkowie posiadający wykupione miejsce . Czasem można skorzystać z uprzejmości właściciela miejscówki i za jego zgodą siąść na jego miejscu dokonując wcześniejszej opłaty w wysokości 80 zł za dobę. Gospodarz bierze wtedy całkowitą odpowiedzialność za wędkujących i jeżeli oni nie dostosują się do regulaminu wtedy on ponosi konsekwencje. Takie zasady powodują to że właściciele muszą mieć stuprocentowe zaufanie do przyjeżdżających . Jednym z celów naszego przyjazdu było właśnie zapoznanie się z tymi ludźmi by móc w przyszłości dostać tutaj zaproszenie . W zbiorniku tym żyje duża ilość wielkich karpi. Ryby te są niesamowicie sprytne i ostrożne , więc złowienie jakiegoś okazu jest wielkim wyzwaniem. Na tym zbiorniku nie można wywozić zestawów , a szerokość stawu sprawia że pewne miejsca są poza zasięgiem rzutów. Stare karpie wiedzą doskonale co dzieje się na brzegach i gdy słyszą jakiś hałas uciekają do niedostępnych miejsc . Tak właśnie stało się na tych zawodach gdy ponad dwadzieścia drużyn zaczęło tłuc się spombami o wodę, większość dużej ryby uciekła do swojego azylu . Jedyną szansę na złowienie czegokolwiek miały drużyny , które wylosowały miejsca na środku stawu , jednocześnie potrafiące daleko posłać zestawy. Niestety nasze trzy drużyny wylosowały miejsca na samych rogach stawu co sprawiło że szanse na złowienie jakiejś ładnej sztuki zostały przekreślone.Aby mieć lepszą wyobraźnię zaznaczyłem na mapie stanowiska.

Pierwsze stanowisko przypadło Romkowi i Mariuszowi, na dwudziestce usiedli Pawły , a ja z Darkiem na ósemce . Łowiły głównie stanowiska od 15 do 19. Nam co prawda udało nam się złowić kilka niewielkich karpików , a nawet został na kulkę złowiony sandacz , ale nie zdołaliśmy się dobrać do tych większych karpi. Łowienie na tym stawie przyniosło nam wiele satysfakcji , zmierzyliśmy się z przebiegłymi karpiami i nie poradziliśmy sobie z nimi ze względu na okoliczności. Motywuje nas to do przyjazdu w bardziej sprzyjających warunkach. Bardzo wiele dowiedzieliśmy się o tej wodzie dzięki tej wiedzy myślę że następne zasiadki na tym zbiorniku będą bardziej owocne. Ludzie łowiący na tym stawie okazali się bardzo sympatyczni i mam nadzieję że również o nas będą mieć podobne zdanie. Poznaliśmy wielu nowych kolegów z którymi łączy nas ta sama pasja i zostaliśmy zapewnieni że zawsze gdy będziemy chcieli tu przyjechać to znajdzie się dla nas jakaś miejscówka. Niektóre drużyny na środku stawu zdołały się dobrać do tych cwanych karpi i kilka ładnych sztuk wyłowiono z wody. Największy był karp o wadze 23,950 kg . W sumie na czterdziestu dwóch zawodników wyciągnięto z wody ponad 220 kg karpi. Jestem przekonany że jak tylko nadarzy się sposobność to przyjadę tu znowu i wtedy zmierzymy się raz jeszcze z tymi spryciarzami ,aż do skutku. Pozdrawiam Jarek