• rotor_1.jpg
  • rotor_2.jpg
  • rotor_3.jpg
  • rotor_4.jpg
  • rotor_5.jpg
  • rotor_6.jpg
  • rotor_7.jpg
  • rotor_8.jpg
  • rotor_9.jpg
  • rotor_10.jpg

Aktualności

 Ostatnie dni są już dosyć zimne , temperatura spada nocami poniżej zera , jednak mimo przymrozków coś ciągnie nas nad tą wodę. Chciało by się raz jeszcze poczuć na wędce jakąś ładną sztukę .  Ryby o tej porze mają zwolniony metabolizm i nie pobierają pokarmu tak chętnie jak latem. Jednocześnie nie ma już teraz zbyt wiele pokarmu naturalnego w postaci jakiś robaków , którymi zajadają się w cieplejszych porach roku. Karpie nie pływają za pokarmem po całym stawie jedynie przemieszczają się o kilka metrów. Najlepszym sposobem na taką porę jest zanęcenie punktowe, czyli jak najbliżej od przynęty. Wywoziliśmy łódką zanętową zestawy w różne miejsca by znaleźć to, gdzie przebywają ryby. Na pierwsze branie nie czekaliśmy długo u Darka delikatne piknął sygnalizator jakby  leszcz się dobierał do  przynęty , ale po zacięciu czuć było opór . Wkrótce w podbieraku wylądował kilkukilogramowy pełnołuski . Parę minut później podobne branie u Pawła i podobnej wielkości ryba wylądowała na macie. 

          Po kilku przewiezieniach zdarzyła nam  się mała awaria łódki i musieliśmy przestawić się na rzuty. Było to dość duże utrudnienie dla nas bo nie byliśmy w stanie posłać zestawów tam gdzie chcieliśmy . Szybko też zrobiło się ciemno i spadła jeszcze temperatura. Wczesnym ranem na moich wędkach odjazd chociaż nie jakiś energiczny. Wybiegając z auta do wędek poczułem jakie zimno jest na zewnątrz.

         W miarę szybki hol i kolejny karpik wylądował w podbieraku , który trzeba było moczyć wcześniej w wodzie bo miał siatkę  zamarzniętą.  

           W dzień zrobiło się cieplej , często przerzucamy zestawy szukając karpi, leniwych i mało poruszających się z powodu zimna. W pewnym momencie na mojej wędce odjazd , ryba stawia dość duży opór. Kilka minut walki i ładny karpik jest już na macie .  

 

W nocy była zmiana czasu więc dni będą jeszcze krótsze. Przed zachodem słońca pakujemy sprzęt i odjeżdżamy. Ciężko przewidzieć czy będzie jeszcze okazja pojechać w tym roku na ryby. Gdyby była jeszcze szansa na wyjazd to nie odpuścimy na pewno. Pozdrawiam Jarek.