• rotor_1.jpg
  • rotor_2.jpg
  • rotor_3.jpg
  • rotor_4.jpg
  • rotor_5.jpg
  • rotor_6.jpg
  • rotor_7.jpg
  • rotor_8.jpg
  • rotor_9.jpg
  • rotor_10.jpg

Aktualności

 Celem tego spotkania było pokazanie naszym bliskim w jaki sposób spędzamy  czas nad wodą.

Dodatkowo zbliżający się Dzień Dziecka był okazją do zrobienia jakiejś atrakcji dla naszych maluchów. 

 W piątek od rana zaczęliśmy się zjeżdżać na łowisko , każdy rozkładał  się w którym chciał miejscu i zarzucał swoje wędki. 

       Od samego początku wszystkim brały ryby , bardzo dużo mniejszych karpików , 

 ale od czasu do czasu ktoś łowił większe kilkunastokilogramowe sztuki. 

 Pod wieczór wszyscy spotkaliśmy się w jednym miejscu . 

 Właściciel łowiska ma w takim celu zrobioną altanę . W środku niej  dookoła poustawiane były ławki , a na środku stały stoliki . Każdy kto chciał przynosił coś do jedzenia i kładł je na stole by mogli się częstować wszyscy .

  Zaraz obok stał duży murowany grill , na którym piekliśmy różne przysmaki. Przy wspólnych rozmowach czas zleciał bardzo szybko i gdy się zorientowaliśmy było już po północy i trzeba było rozejść się spać do namiotów , ale w nocy co jakiś czas trzeba było wstawać do ryby .

Rankiem po przebudzeniu wzięliśmy się za wędkowanie . I już po chwili wszyscy ciągli ryby.

  Karpie w tym stawie mają znakomite warunki co przekłada się na ich dobrą kondycję . Nawet małe kilkukilogramowe sztuki zmuszały do wysiłku, ale gdy trafiło się rybę powyżej dziesięciu kilogramów to zaczynała się prawdziwa walka. Podnosząc  wędkę nie dało się ryby zatrzymać od razu bo zerwała by zestaw .

 Trzeba zwolnić hamulec i kilkadziesiąt metrów wypuszczać żyłkę by ją zmęczyć. Podciągając cały czas musi się być czujnym bo po chwilach łagodniejszego holu następowały mocne zrywy . Ryby brały bardzo dobrze czasem na dwóch wędkach na raz   Przy takich emocjach zleciał nam sobotni ranek i godziny popołudniowe. 

         W międzyczasie dojeżdżali do nas pozostali klubowicze , którzy nie mogli być od piątku. Wieczorem podobnie jak dzień wcześniej  spotkaliśmy się wszyscy razem w altance na grillu.

 Niektóre z naszych dzieci nie miało okazji się wcześniej poznać  , ale od razu powstały nowe przyjaźnie . 

 Również tego wieczoru czas przeleciał szybko i późna pora wygoniła nas do namiotów. Rankiem w niedzielę zorganizowaliśmy zawody dla dzieci , wygrywał ten kto złowi największą rybę.

 Dzieciom mogły pomagać tylko ich mamy , a techniki połowów były dowolne . 

            W południe zakończyliśmy zmagania  i po podsumowaniu złowionych ryb największą złowił  Michał Durak wraz z mamą Marią .

  Bezpośrednio po zawodach zostały ogłoszone wyniki i rozdane symboliczne nagrody dla uczestników . 

 Szkoda że czas tak minął szybko i obowiązki zmuszały do powrotu . Tak minęło pierwsze nasze wspólne spotkanie z rodzinami nad wodą . Myślę że wszystkim podobało się i w przyszłości również będziemy takie organizować takie imprezy. Więcej zdjęć będzie umieszczona w galerii. Pozdrawiam i do następnego spotkania nad wodą Jarek.