• rotor_1.jpg
  • rotor_2.jpg
  • rotor_3.jpg
  • rotor_4.jpg
  • rotor_5.jpg
  • rotor_6.jpg
  • rotor_7.jpg
  • rotor_8.jpg
  • rotor_9.jpg
  • rotor_10.jpg

Aktualności

 

Zawody rozpoczęły się w piątek 04 października o godzinie 8:00 wspólnym powitaniem i posiłkiem. Chwilę później losowaliśmy stanowiska , nam trafiło się miejsce nr 3 w południowo zachodnim rogu stawu .Postanowiliśmy że będziemy używać przynęt tylko polskich producentów . Uważam już od dawna że produkty krajowe w niczym nie odbiegają od zagranicznych a są na pewno tańsze . Nie daję się zwodzić reklamom i nie przepłacam za niby dobrą firmę , a poza tym popieram rozwój polskich przedsiębiorstw . Dno w naszej części stawu było zróżnicowane trafiają się bardzo płytkie miejsca a nawet wysepki a obok nich dołki trzymetrowe . Jednego markera ustawiliśmy na głębokości 2,5 m i płaskim dnie a drugiego przy samym końcu spadku na głębokości 2,3 m . Ten drugi wybór okazał się lepszy i już po chwili Darek wyholował karpia o wadze 4,8 kg

Wieczorem Darek ciągnie jeszcze karpia 5,4 kg i pięć minut później na drugiej wędce amura 10,8 kg

Powywoziliśmy zestawy i ledwie położyliśmy się spać a u Darka znów odjazd . Tym razem karp 9,7 kg

Zanim powywoziliśmy zestawy była już godzina 3 rano i temperatura -3 stopnie . Jednak my nie czuliśmy zimna będąc w ciągłym ruchu i pod wpływem emocji . Rano postanawiam zmienić swoje miejsce i przenoszę markera na inny spadek przy niewielkiej wysepce . Wybór ponownie okazuje się dobry bo ok godziny 13:30 mam delikatne branie . Zacinam i czuję ogromny opór . Po chwili wydaje mi się że ryba weszła w zaczep . Chcę wypływać po nią pontonem ,ale przed tym idę z wędką kilkanaście metrów w bok . Udało się ryba wyszła i przeszła przez ostatnią górkę . Teraz była już na głębokiej wodzie . Kilkunastominutowy hol zanim pierwszy raz się pokazała . Jeszcze kilka minut ciężkiej walki i trafia do podbieraka. Oglądając pysk nie widzimy żadnych śladów ukłucia . Niesamowite że na takim łowisku w poprzednich latach setki wędkarzy łowiło tyle karpi a ten cwaniak nie dał się jeszcze nikomu oszukać . Ważymy jest 14 kg jak się później okazało była to największa ryba zawodów

Wieczorem Darek ciągnie jeszcze karpia 5,7 kg , a ja w nocy najpierw 6,2 a później 6,0 kg       

Zaplanowany koniec zawodów to niedziela godzina 11:00 , a więc nie ma sensu już coś kombinować . Powoli zwijamy swój ekwipunek i udajemy się na odczytanie wyników . Łączna waga złowionych przez nas ryb to 62,6 kg co daje nam zdecydowane zwycięstwo . Otrzymujemy pamiątkowe puchary za pierwsze miejsce i za największą rybę oraz drobne upominki . 

Bardzo dobrze że nie było jakiś wartościowych nagród dlatego cała impreza przebiegała w bardzo sympatycznej atmosferze bez sporów i kłótni . Poznaliśmy wielu nowych kolegów , z którymi łączy nas ta sama pasja. Nabyliśmy nowych doświadczeń i na pewno będziemy uczestniczyć w podobnych spotkaniach . Może nasz klub kiedyś się odważy i również zorganizuje podobną imprezę .W niedługim czasie powinny się ukazać zdjęcia i informacja na stronie Sądeckiego Klubu http://karpiowy.blogspot.com/  . Pozdrawiam Jarek