• rotor_1.jpg
  • rotor_2.jpg
  • rotor_3.jpg
  • rotor_4.jpg
  • rotor_5.jpg
  • rotor_6.jpg
  • rotor_7.jpg
  • rotor_8.jpg
  • rotor_9.jpg
  • rotor_10.jpg

Aktualności

 

Zasiedliśmy na stanowiskach 5, 7, 9 są to miejsca na głębokiej wodzie . W zbiorniku tym pływają karpie olbrzymy jednak są one niezwykle przebiegłe i niesamowicie ciężko je złowić . Przechytrzenie takiej sztuki daje mi satysfakcję większą niż bicie ilościowych rekordów na łatwych łowiskach . Mimo że wyciągnęliśmy kilka ryb kilkunastokilogramowych te największe sztuki nie wylądowały na macie . 

Udało nam się mieć parę razy na wędce naprawdę wielką rybę i tu stało się coś na co nie byliśmy przygotowani . Po długim holu poczułem luz na wędce myślałem że to spinka jednak po wyciągnięciu zestawu z wody okazało się że nie ma haka . Na następny dzień identyczną

sytuację miał Marek . Już wtedy analizowaliśmy co robić . Po jeszcze jednej takiej sytuacji zaczęliśmy działać . Zrozumieliśmy że ryby bronią się ryjąc pyskami w dnie szukając czegoś twardego na czym mogą przetrzeć plecionkę .Podpatrzyliśmy u sąsiadów jakie robią przypony . Do plecionki z hakiem dł ok 4 cm dowiązany był fluorokarbon o średnicy ok 0,50 mm i długości ok 40 cm . Miękka plecionka pozwalała na naturalne zachowanie przynęty a fluorocarbonu nie są w stanie przetrzeć i taka długość by ciężarek nie wciągał przynęty w muł . Inni po większą rybę wypływali od razu pontonem . 

 

  O tych sprawach na pewno wszyscy stale tam łowiący wiedzą ale nikt o tym nie mówi trzeba samemu do tego dojść . Ciężko też jest zanęcić tą rybę . Sypiąc niewielkie ilości na echosondzie widać było stado . Przy większym sypaniu ryby odpływały jakby czuły niebezpieczeństwo . Najlepsze wyniki były wtedy gdy wokół zestawu wrzuciło się tylko kilka kulek i nie donęcało się nic więcej ani nie pływało się wokół pontonem .                                Pogoda też nas nie rozpieszczała . Ulewne deszcze i wiatry towarzyszyły nam przez całą zasiadkę . Skoki ciśnienia nie wpłynęły korzystnie na brania . Dodatkowo w innym rejonie stawu była zgrupowana większość ryby , która wolała pływać na trochu płytszej wodzie . Całe teorie odnoszące się do tego stawu wyczytane na innych forach teraz się nie sprawdziły . Trzeba samemu jechać i szukać własnego sposobu na dużą rybę .    

 Chętnie wybrałbym się jeszcze raz w tym roku na ten zbiornik i próbował bym dobrać się do tych cwaniaków . Wyjazd jednak będzie zależał czy znajdę kogoś chętnego na wspólną zasiadkę . Zdjęcia z wyprawy umieścimy niedługo w galerii . Pozdrawiam Jarek