• rotor_1.jpg
  • rotor_2.jpg
  • rotor_3.jpg
  • rotor_4.jpg
  • rotor_5.jpg
  • rotor_6.jpg
  • rotor_7.jpg
  • rotor_8.jpg
  • rotor_9.jpg
  • rotor_10.jpg

Aktualności

 Piotrki byli tu pierwszy raz więc wybór miejscówki powierzyli mnie . Ja postanowiłem że nie będziemy iść na łatwiznę i celowo nie usiedliśmy w miejscach , uznawanych za najlepsze , chociaż były wolne. Chciałem poznać inne części stawu a nie za wszelką cenę złowić jak najwięcej. Mogłem zaryzykować takie posunięcie z tymi właśnie ludźmi , dla których nie jest głównym celem tylko ryba. Postawiona wysoko poprzeczka sprawiła że ostro wzięliśmy się do roboty. Trzeba było rozpracować teren od podstaw. Po wysondowaniu dna i ustawieniu markerów zaczęliśmy minimalnymi ilościami podnęcać. Po chwili napotkaliśmy pierwszą trudność a mianowicie wszystkożerne karasie i leszcze. Nie dało się założyć kulki mniejszej niż 20 mm bo już po kilku minutach opadający w dół swinger dawał do zrozumienia że już dobrała się do nich jakaś drobnica. Najprostsza rada zakładać coś jeszcze większego. Ale o tej porze roku karpie nie chcą pobierać wielkich przynęt. Co tu zrobić jak kombinować aby dobrać się do tych większych sztuk. Takie właśnie sytuacje gdy trzeba sobie radzić z trudnościami powodują że wędkarstwo karpiowe staje się niesamowicie pasjonujące . Radzenie sobie w ciężkich sytuacjach daje ogromną satysfakcję , szczególnie wtedy gdy już znajdzie się sposób. Ogólnie karpie jadły słabo i świadczyć może o tym że przez weekend na całym stawie wyciągnięto tylko trzy sztuki z czego jeden w naszej ekipie wyholował Zoltar. 

 

Ryba skusiła się na kulki jego własnej produkcji , a na zakończenie łowienia przy zwijaniu wędek na jego przynętę rzucił się prawie metrowy szczupak. Staw w Starym Sączu jest jednym z najlepszych łowisk w Polsce ponieważ w tej wodzie pływają wielkie i sprytne ryby. Nie jest to jednak łowisko typu „wanna z rybami” gdyż nigdy nie możemy być pewni co nas tu czeka. Ta właśnie niepewność dodaje uroku temu miejscu , dlatego chce się tu wracać a słabsze efekty potęgują niedosyt i motywują do następnych wyjazdów. Pozdrawiam Jarek